Czy rozumiecie, o czym mówią nastolatki? Czy często musieliście dobierać odpowiednich słów w nadziei, że zrozumie je młoda osoba, która myśli innymi kategoriami, żyje w innym świecie, obcuje się z rówieśnikami innym językiem? Jak w ogóle zmusić nastolatka słuchać i słyszeć? Szczególnie ważne są te pytania dla nauczycieli, którzy codziennie pracują z nastolatkami.

Druga edycja szkoleń dla nauczycieli języka polskiego jako obcego, które odbyły się w Iwano-Frankiwsku, skupiły się właśnie na tej problematyce.

Szkolenia zorganizowała Polsko-Ukraińska Młodzieżowa Organizacja „Młody Stanisławów”.

W dniach 19-20 października 2019 roku w iwanofrankiwskiej szkole nr 3 nauczyciele z różnych miast Ukrainy mieli okazję uczyć się, rozwijać swoje zdolności i zdobywać nowe doświadczenie. Zajęcia poprowadziły nauczycielki języka polskiego Renata Klęczańska i Alina Czirkowa. W tym roku skupiły się na języku potocznym.

– Często mówimy o stylach. Najpopularniejszym jest styl artystyczny, język artystyczny, poprawny język. I właśnie takiego języka przeważnie uczy się uczniów w szkołach. Nie warto jednak zapominać, że nasi uczniowie jadą do Polski na studia, młodzi ludzie jadą do pracy, na wycieczki, poznają ten kraj i spotykają się z językiem potocznym. Zdarza się tak, że nie rozumieją, co do nich mówią. Więc postanowiłyśmy pracować podczas tych szkoleń z językiem potocznym – powiedziała Renata Klęczańska.

Zajęcia były prowadzone w postaci gry. Różnorodne zadania były zbudowane w taki sposób, żeby jednocześnie się czegoś nauczyć oraz pobawić. Gdyż właśnie taki sposób edukacji, uważają trenerzy, jest najbardziej efektywnym, jeżeli chodzi o naukę ogólnie i naukę języka obcego – w tym przypadku polskiego – w szczególności. Przygotowując się do zajęć, edukatorzy zdali sobie sprawę, że sami nauczyli się dużo nowego.

– Powstało dużo nowych słów. Uważałam, że w miarę dobrze znam język potoczny, a okazało się, że otworzyłam dla siebie dużo nowego. Język potoczny zmienia się codziennie. Te słowa, które były nowymi, dzisiaj już są nieaktualne, szczególnie we współczesnym świecie technologii komputerowych – dodała pani Klęczańska.

Nauczyciele bardzo wysoko oceniają takie szkolenia. Ci, którzy przyjechali na szkolenia, mówią, że potrzeba w nauce języka polskiego w ich środowiskach co roku rośnie, a odpowiednio wykształconych fachowców często brakuje. Niektórzy z nich – to nauczyciele przekwalifikowani z innych specjalizacji. Na przykład, Ludmiła Krywa, nauczycielka języka polskiego w Humaniu przy Stowarzyszeniu Polaków Humania „Ognisko”.

– Mamy szkoły z nauką języka polskiego jako obcego, ale brakuje nauczycieli. Nie zawsze młodzież po ukończeniu uczelni chce pracować w szkołach. Ja nie mogę pracować w szkole, bo z zawodu jestem historykiem. Obecnie pracuję nad zdobyciem wykształcenia nauczyciela języka polskiego wyższego poziomu. U mnie uczą się uczniowie starszych klas, również osoby starsze. Takich szkoleń jak te osobiście mi, bardzo brakuje – powiedziała Ludmiła Krywa.

Mimo, iż nauczycieli języka polskiego kształcą ukraińskie uczelnie wyższe, często im brakuje informacji o nowych metodach nauczania, nawet banalnego doświadczenia przebywania w polskim środowisku. Żeby być dobrym fachowcem, język trzeba praktykować codziennie, nie tylko podczas lekcji, przekonani trenerzy. W Polsce działają różne programy edukacji i podwyższenia kwalifikacji nauczycieli z innych państw, jednak nie każdy może sobie pozwolićm, z różnych przyczyn, na nie przyjechać. Dlatego organizacja takich szkoleń na miejscu, na Ukrainie, jest możliwością dla pedagogów, przekonana jest nauczycielka języka polskiego z Kałusza Oksana Bigun, która uczy języka polskiego w szkole średniej i w sobotnio-niedzielnej szkole przy Towarzystwie Kultury Polskiej.

– Zachęcamy dzieci się uczyć. Żeby to zrobić, musimy przygotować coś takiego, aby dziecku się spodobało. Temat czasami może być dla nich nudny. Ale jeżeli nauczyciel znajdzie odpowiedni format, dziecko inaczej to będzie odbierało. Młodzież zarówno polska, jak i ukraińska codziennie posługuje się językiem potocznym, nikt nie mówi czystym artystycznym językiem. Ich języki potoczne w sposobie budowy i we źródłach pochodzenia są bardzo podobne. Wielki wpływ mają technologie komputerowe, rozwój sieci społecznościowych. Bardzo dużo słów jest związanych z używaniem alkoholu i paleniem. Ale to bardzo ciekawy fenomen – to słownictwo obecne w ich środowisku i oni znają, o co chodzi, czują się wolni w tym języku. Nam, dorosłym, pedagogom, czasami brakuje tego zrozumienia – powiedziała Oksana Bigun.

Również pedagogom szkolnym brakuje podręczników. Między innymi o tym mówi nauczycielka języka polskiego z Kołomyi Natalia Dżedżuła. Podręczniki do nauki języka polskiego kilka lat z rzędu w Kołomyi kupowali rodzice za własne środki. Obecnie sytuacja trochę się zmieniła, część podręczników jest przekazywana do bibliotek, jednak język zawsze się zmienia, programy i metody też są inne. Podręczników, adaptowanych do nauki polskiego na Ukrainie, brakuje.

Uczestnicy projektu są przekonani, że zdobyte podczas szkoleń doświadczenie obowiązkowo im się przyda w pracy codziennej.

Projekt został sfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami zagranicą za pośrednictwem Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Tekst: Włodzimierz Harmatiuk

Zdjęcia: Larysa Dobrowolska, Włodzimierz Harmatiuk

Partnerzy

Współpraca

Partnerzy medialni

Partnerzy

Współpraca

Partnerzy medialni

Senat Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią
Fundacją Wolność i Demokracja

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja

Up