Członkowie kapituły: prof. Jerzy Bralczyk i prof. Katarzyna Kłosińska oraz sekretarz kapituły plebiscytu prof. Marek Łaziński (Fot. Szymon Pulcyn / PAP)
Choć w potocznym mówieniu lubimy proste rozstrzygnięcia („wygrało jedno słowo i koniec”), w przypadku polskiego plebiscytu Słowo Roku 2025 mamy ciekawszą sytuację: są dwa równoległe werdykty. W głosowaniu internetowym (publiczności) wygrał „kosmos”, natomiast kapituła językoznawców i dziennikarzy wybrała „dron”. Wyniki ogłoszono 8 stycznia 2026 roku, ale dotyczą podsumowania tego, czym żył język w 2025.
To podwójne zwycięstwo jest znaczące: pokazuje, że ten sam rok można „czytać” na dwa sposoby. Jedna narracja jest bardziej technologiczno-geopolityczna (dron), druga – bardziej „wyobrażeniowa” i emocjonalna (kosmos), choć obie są mocno zakotwiczone w bieżących wydarzeniach.
Czym jest plebiscyt „Słowo Roku” i jak się wybiera zwycięzcę?
Plebiscyt organizują Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Fundacja Języka Polskiego. Składa się z dwóch ścieżek:
Głosowanie internetowe – uczestnicy wybierają słowo / wyrażenie z listy organizatorów albo zgłaszają własną propozycję (jedno- lub dwuwyrazową).
Wybór kapituły – niezależnie od internautów, kapituła (pod patronatem Rady Języka Polskiego) wskazuje własny werdykt.
W edycji dotyczącej 2025 roku oddano prawie 1400 głosów online.
Wyniki: kto wygrał i jakie słowa były na podium?
Głosowanie internetowe (publiczność): kosmos, dron, weto.
Wybór kapituły: dron, weto, kosmos.
Ta sama trójka, tylko w innej kolejności, to mocny sygnał, że wybrane słowa były naprawdę nośne, widoczne w mediach i rozmowach.
Dlaczego „kosmos” wygrał u internautów?
1) „Kosmos” jako realny temat roku (nie tylko metafora)
Organizatorzy i komentatorzy podkreślali, że wzrost użycia słów „kosmos / kosmiczny” w 2025 roku wiązano przede wszystkim z głośnym wątkiem polskim: udziałem dr Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w podróży na Międzynarodową Stację Kosmiczną (w narracji medialnej: „Polak w kosmosie”).
To ważne: „kosmos” nie jest tu wyłącznie ozdobnikiem – staje się symbolem ambicji technologicznych, prestiżu i „wielkiej narracji” o rozwoju.
2) „Kosmos” jako emocjonalny komentarz w polszczyźnie
Słowo ma w języku polskim także żywe, potoczne znaczenie oceniające („ale kosmos!”) – często pozytywne: zachwyt, skala, coś „ponad normę”. Organizatorzy zwracali uwagę na tę funkcję wartościującą.
W praktyce to idealny kandydat na Słowo Roku: działa i w newsach naukowych, i w memach, i w języku codziennym.
3) Dlaczego nie „astronauta”, tylko „kosmos”?
Ciekawe jest też to, że w obiegu były słowa blisko spokrewnione tematycznie (np. „astronauta”), a jednak wygrało pojęcie szersze. „Kosmos” mieści w sobie: lot, misję, marzenia, technologię, przyszłość – jest „pojemne” i łatwo się je przyswaja.
Dlaczego kapituła postawiła na „dron”?
1) Dron jako znak czasu: wojna, bezpieczeństwo, granice
W komentarzu organizatorów podkreślano, że wybór „dronu” jako słowa roku był w Polsce łączony z wojną w Ukrainie oraz incydentami naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – czyli z poczuciem realnego zagrożenia i zmianą języka opisu bezpieczeństwa.

Fot. Uniwersytet Warszawski
To słowo jest „twarde”, konkretne i przypomina, że technologia nie jest neutralna: bywa narzędziem cywilnym, ale też militarnym.
2) Od zabawki do symbolu nowoczesnej wojny
W komentarzach zwracano uwagę, że jeszcze kilka lat temu „dron” wielu osobom kojarzył się z gadżetem lub sprzętem hobbystycznym, a w ostatnich latach coraz częściej przywołuje konteksty wojenne i strategiczne.
W tym sensie „dron” jest jak soczewka: pokazuje, jak szybko zmieniają się skojarzenia społeczne i jak język przestawia „domyślne znaczenia”.
3) Skąd przyszło słowo „dron” i dlaczego tak mocno się przyjęło?
Kapituła przypominała, że słowo przyszło z angielskiego (tam „drone” to m.in. truteń), a w polszczyźnie jest notowane w słownikach stosunkowo od niedawna. Najstarsze masowe ślady w korpusach tekstów wskazywano około roku 2000.
To dobry przykład, jak zapożyczenie potrafi błyskawicznie „awansować” do roli jednego z najważniejszych słów w debacie publicznej.
Co mówi o Polsce 2025 zestaw: „dron – weto – kosmos”?
To trio brzmi jak streszczenie roku napięć i aspiracji:
„dron” – bezpieczeństwo, nowoczesny konflikt, granice i infrastruktura.
„weto” – spór polityczny i narzędzia blokowania decyzji (w tle krajowe i międzynarodowe tarcia).
„kosmos” – z jednej strony realna nauka i technologie, z drugiej język emocji oraz „skala” wydarzeń.
Rzadko się zdarza, żeby top 3 tak wyraźnie łączyło geopolitykę + politykę + technologiczną wyobraźnię.
Krótka puenta: dwa słowa, dwa nastroje
Jeśli potraktować te wyniki jako barometr nastrojów, to:
Kapituła uchwyciła to, co twardo „przestawia” rzeczywistość: ryzyka, obronność, nową technologię w konflikcie – stąd „dron”.
Internauci wybrali słowo bardziej „pojemne” i jaśniejsze emocjonalnie – „kosmos” jako mieszanka dumy, ciekawości i zachwytu, ale też potocznego komentarza do rzeczywistości.
Wspólnie tworzą obraz roku, w którym Polska jednocześnie patrzyła w niebo i bała się tego, co lata nisko.
Opracowała Karolina Szostak
