Zebranie członków i współpracowników KSS „KOR” w mieszkaniu Jacka Kuronia w Warszawie (Fot. Tomasz Michalak / PAP)
Zaczęło się od zbiórek pieniędzy, pomocy prawnej i odwiedzania rodzin represjonowanych robotników. Z czasem przerodziło się w jeden z najważniejszych ruchów opozycyjnych w PRL. 23 września 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników (KOR), który pokazał, że solidarność może oznaczać nie tylko sprzeciw wobec władzy, ale przede wszystkim konkretne działanie na rzecz drugiego człowieka.
Czerwiec 1976. Protest, który spotkał się z represjami
Wszystko zaczęło się 25 czerwca 1976 roku. Dzień wcześniej władze PRL ogłosiły plan drastycznych podwyżek cen żywności. W odpowiedzi w wielu zakładach pracy wybuchły strajki. Najgwałtowniejszy przebieg protesty miały w Radomiu, Ursusie i Płocku.
W Ursusie robotnicy zablokowali ruch kolejowy. W Radomiu tysiące osób wyszły na ulice, gdzie doszło do starć z milicją. Protesty zostały stłumione, ale dla ich uczestników represje dopiero się zaczynały.

Demonstranci na ulicach Radomia podczas protestów robotniczych (Fot. archiwum IPN)
Zatrzymania, pobicia, procesy sądowe i zwolnienia z pracy stały się narzędziami odwetu. Wielu robotników straciło nie tylko zatrudnienie, ale także możliwość znalezienia nowego. Konsekwencje ponosiły całe rodziny, często pozbawione środków do życia. Pojawiło się wówczas pytanie: co zrobić, gdy człowiek zostaje sam wobec aparatu państwa?
Pomoc, od której wszystko się zaczęło
Latem 1976 roku osoby związane ze środowiskami opozycyjnymi zaczęły organizować wsparcie dla represjonowanych robotników i ich rodzin.
Nie chodziło o wielkie deklaracje, a o konkretne działania: zbieranie pieniędzy, zapewnianie pomocy prawnej i medycznej, ustalanie losów zatrzymanych oraz docieranie do rodzin, które potrzebowały wsparcia.
Jak wspominał Jan Lityński, późniejszy członek KOR-u, ważnym momentem było nawiązanie kontaktu z rodzinami robotników podczas procesów sądowych. Mimo formalnej jawności rozpraw milicja uniemożliwiała osobom wspierającym oskarżonych dostęp do sali sądowej.
Lityński wspominał również, że jednym z najbardziej zdecydowanych zwolenników rozpoczęcia zorganizowanej akcji pomocy był Antoni Macierewicz. On sam początkowo miał wątpliwości, czy takie przedsięwzięcie się powiedzie. Z tej oddolnej inicjatywy narodził się Komitet Obrony Robotników.

Zdjęcie grupowe członków i współpracowników KOR-u (Fot. domena publiczna)
23 września 1976 roku czternaście osób podpisało „Apel do społeczeństwa i władz PRL”, powołując do życia KOR. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz, Jan Józef Lipski, Edward Lipiński, Aniela Steinsbergowa i Piotr Naimski. Byli przedstawicielami różnych środowisk i pokoleń. Połączyło ich przekonanie, że osoby represjonowane nie powinny pozostawać bez pomocy.
Ponad 600 rodzin i miliony złotych pomocy
Skala działalności szybko rosła. Do września 1977 roku KOR udzielił pomocy ponad 600 rodzinom, przeznaczając na ten cel ponad 3 mln ówczesnych złotych, pochodzących ze zbiórek wśród osób prywatnych. Dla porównania przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Polsce wynosiło w 1976 roku 4281 zł, a w 1977 roku 4596 zł, według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Jednak działalność KOR-u nie ograniczała się do wsparcia finansowego. Jego członkowie dokumentowali przypadki represji, gromadzili informacje o zatrzymanych i skazanych, pomagali rodzinom oraz nagłaśniali przypadki łamania praw obywatelskich. W państwie, w którym media pozostawały pod kontrolą władz, samo przekazywanie niezależnych informacji miało szczególne znaczenie.
Powstał „Komunikat KOR”, a następnie „Biuletyn Informacyjny”. Publikowano w nich informacje o represjach i udzielanej pomocy. Nazwiska, adresy i numery telefonów członków Komitetu podawano jawnie, aby osoby potrzebujące wiedziały, gdzie mogą się zwrócić. W ten sposób pomoc konkretnym rodzinom zaczęła przeradzać się w szerszą działalność społeczną.
Od obrony robotników do narodzin „Solidarności”
29 września 1977 roku Komitet Obrony Robotników przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Nowa formuła oznaczała rozszerzenie działalności. Oprócz pomocy represjonowanym Komitet zajmował się obroną praw i wolności obywatelskich, wspierał niezależną edukację, inicjatywy społeczne oraz ruch wydawniczy.

Protest robotników i narodziny „Solidarności”
Wokół KOR-u powstawała sieć współpracowników i sympatyków, a doświadczenia zdobyte podczas organizowania pomocy stały się istotne dla rozwoju opozycji demokratycznej.
Ludzie związani z Komitetem współtworzyli niezależne inicjatywy edukacyjne i wydawnicze oraz wspierali rozwój wolnych związków zawodowych. Odegrali również ważną rolę w wydarzeniach prowadzących do powstania „Solidarności” w 1980 roku.
Komitet Samoobrony Społecznej „KOR” zakończył działalność 23 września 1981 roku, dokładnie pięć lat po powstaniu Komitetu Obrony Robotników.
Historia, która zaczęła się od jednego gestu
Pięćdziesiąta rocznica powstania KOR-u to okazja, by przypomnieć nie tylko nazwiska jego założycieli i miejsce Komitetu w historii polskiej opozycji demokratycznej. To również historia solidarności rozumianej bardzo dosłownie: jako decyzji, by nie pozostawiać drugiego człowieka bez pomocy.
KOR nie powstał jako gotowy projekt wielkiego ruchu społecznego. Jego początkiem były spotkania z represjonowanymi robotnikami i ich rodzinami, zbiórki pieniędzy, pomoc prawna oraz próby przełamywania milczenia wokół działań władz.
Z tych pojedynczych inicjatyw wyrosła organizacja, której działalność wykroczyła daleko poza pierwotny cel. Bo historia KOR-u przypomina, że wielkie zmiany nie zawsze zaczynają się od wielkich deklaracji. Czasem ich początkiem jest po prostu decyzja, by nie zostawić kogoś samego.
Tekst: Anna Semerowa
