Stanisław Vincenz – prozaik, publicysta, badacz kultury, miłośnik i znawca Huculszczyzny i Pokucia. Dziełem życia Vincenza stał się cykl książek „Na wysokiej połoninie”. Dzięki temu dziełu w państwach europejskich znana jest Huculszczyzna. W swojej twórczości Stanisław Vincenz udowadniał, że mądrość karpackich górali nie odbiega od mądrości greckich klasyków. Dziadek Vincenza Stanisław Przybyłowski był właścicielem dóbr ziemskich w Krzyworówni, gdzie mały Staś spędził swoje dzieciństwo.

Ukraińskie Ateny – właśnie tak jest nazywana Krzyworównia. Dlaczego? Jest to wieś, gdzie można odnaleźć natchnienie, wieś o bogatym dziedzictwie kulturowym, historycznym i przyrodniczym.

Właśnie te tereny 9 czerwca 2018 roku zwiedzała 19-osobowa grupa uczestników zajęć kursu języka polskiego z Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku. Dla uczestników był przygotowany program przybliżający postać Stanisława Vincenza.

W pierwszej części programu grupa odwiedziła „Chatę Grażdę” – prawdziwe huculskie mieszkanie, gdzie małym dzieckiem mieszkał Stanisław Vincenz oraz nagrywano film Sergieja Paradżanowa „Cienie zapomnianych przodków”. Uczestnicy kursu dowiedzieli się o starych tradycjach huculskich rodzin oraz zobaczyli stare zdjęcia rodzinne dawnych właścicieli posiadłości.

Później grupa udała się do osiemnastowiecznej cerkwi, która jako jedyna na Ukrainie była czynna nawet w czasach radzieckich. W świątyni znajdują się dawne obrazy, które liczą ponad 300 lat, a także książki, w których zostało opisane życie wsi z 1775 roku oraz unikatowe Pisma Święte z lat 1743 i 1885.

Kolejną atrakcją było zwiedzanie muzeum, domu, gdzie mieszkał i tworzył wybitny ukraiński poeta Iwan Franko. W tym muzeum w 2008 roku otworzono pokój Stanisława Vincenza, w którym są umieszczone stare wydania „Na wysokiej połoninie” w wersjach polskiej i ukraińskiej oraz zdjęcia miłośnika Huculszczyzny.

Po zwiedzaniu muzeum grupa miała zaplanowane zwiedzanie „Apteki dziada”, gdzie każdy chętny miał okazję spróbować prawdziwą karpacką herbatę oraz degustować trzy rodzaje nalewek.

- Wyjazd zostawił bardzo pozytywne wrażenia. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane, wycieczki były bardzo ciekawe i poznawcze. Oprowadzali nas bardzo fajni ludzie, – mówi Pani Juliana Baran, uczestniczka wycieczki. - To, że ta wycieczka była organizowana dla nas bezpłatnie, jest dla uczestników zajęć języka polskiego miłym prezentem.

Główną częścią programu było spotkanie z Panem Tarasem Prochaśko, tłumaczem dzieła Vincenza „Na wysokiej połoninie”, pisarzem i dziennikarzem.

- Książka „Na wysokiej połoninie”, w szczególności jej pierwszy tom jest powrotem do całkiem innego sposobu pisania, charakterystycznego dla XX wieku. Stanisław Vincenz miał pomysł, który teraz staje się tendencją w literaturze światowej, pomysł, w którym autor jest obecny w tekście jako narrator, jest częścią tekstu, a nie, powiedzmy, Bogiem, który wszystko wie. Jest jednym ze świadków wydarzeń. - mówi Taras Prochaśko. - Książka „Na wysokiej połoninie” jest szczególną, bo nie można ją ocharakteryzować jako coś, co nazywamy gatunkiem. To nie jest powieść, badanie etnograficzne, esej ani kronika. Jest wszysztkim. W książce Stanisława Vincenza jest obecny każdy z gatunków: legenda, powieść. To jest dla niego charakterystyczne.

Do grupy ze Stanisławowa dołączyli również mieszkańcy Krzyworówni, którzy z zachwyceniem słuchali interesującego wykładu. Po wykładzie każdy też miał możliwość porozmawiać z Panem Prochaśko.

- Krzyworównia jest prawdziwym sercem Huculszczyzny. Bez wątpienia te okolice, w których teraz przebywamy są najbardziej huculskie, – dzieli się wrażeniami Pan Prochaśko. - Myślę, że będę pracować nad tłumaczeniem kolejnych części. Uważam jednak, że pierwsza część jest najważniejszą. – podsumował Taras Prochaśko.

- Postać Stanisława Vincenza wcześniej nie była mi znana, – mówi Pani Juliana Baran. - Wykład Pana Tarasa Prochaśko był bardzo ciekawy, zrozumiały i bliski sercu. Bardzo się cieszę z możliwości wysłuchania lekcji. Było mi bardzo miło słuchać Pana Tarasa i cieszę się z możliwości z nim porozmawiać w czasie pobytu. Słuchając fragment z dzieła „Na wysokiej połoninie” zauważyłam, że ta książka jest napisana z wielką miłością.

Swoimi wrażeniami od wycieczki podzieliła się również Pani Natalia Strużańska.

- Bardzo mi się podobało. Przede wszystkim chciałabym podziękować za organizację wycieczki. Wszysto było dobrze przemyślane, a dzięki pozytywnej energii wolontariuszy pozostało nam się tylko cieszyć pięknymi krajobrazami i rozmowami w kole przyjaciół. Chyba właśnie tego nam brakuje w epoce nowych technologii. Bardzo szybko upłynął wykład, w trakcie którego odkryłam dla siebie Stanisława Vincenza, jak ciekawą osobowość z niełatwym losem i niepowtarzalnym światopoglądem. Huculem można się tylko urodzić. Niestety moja znajomość języka polskiego nie pozwoli mi przeczytać „Na wysokiej połoninie” w języku oryginalnym, ale na pewno przeczytam tłumaczenie Tarasa Prochaśki.

Po tak napiętym programie uczestnicy mieli część integracyjną, częstowali się kiełbaskami oraz warzywami przygotowanymi na grillu.

„O Karpaty, Karpaty, zawdzięczam wam życie, duszę i ciało. Dajcie mi radość, młodość i szczęście”!

Tekst: Danuta Stefanko

Zdjęcia: Danuta Stefanko, Salomea Pletenicka

Partnerzy

Współpraca

Partnerzy medialni

Partnerzy

Współpraca

Partnerzy medialni

Fundacją Wolność i Demokracja
Senat Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

Up